Co to jest barbakan

barbakan-01W dzisiejszej (19.12.2016) stołecznej Wyborczej, ukazał się tekst o jarmarku bożonarodzeniowym w Warszawie. Tekst traktuje o samej organizacji, ofercie itd. Najciekawsze jednak jest tytułowe a następnie dalej w tekście powielane określenie lokalizacji tegoż. Otóż co rusz pada hasło „barbakan”. Spójrzmy zresztą sami:

barbakan-02„Barbakan, który otacza Stare i Nowe Miasto” – o Boże… właściwie nie wiadomo od czego zacząć prostowanie tej krótkiej wzmianki.

barbakan-03„Jarmark na Barbakanie” – to on chyba taki tyci tyci być musi.

barbakan-04

Obśmiałem się trochę z tego tekstu u mnie na fejsie, parę osób będących w tomacie 😉 zareagowało, niemniej pojawiło się pytanie: „W takim razie, która część można nazwać (pełnoprawnie) Barbakanem?„.

OK, spieszę zatem z wyjaśnieniami.

barbakan-05

Zacznę może od tego, że wśród mieszkańców Warszawy pokutuje przekonanie że całe mury otaczające Stare Miasto to barbakan. Znam to autopsyjnie. Sam się wyprowadziłem z błędu, kiedy zacząłem interesować się architekturą. Otóż barbakan, posługując się definicją z wikipedii, to: element średniowiecznego budownictwa obronnego, ważny składnik fortyfikacji miejskich, zazwyczaj w formie okrągłej, murowanej budowli wysuniętej przed linię murów obronnych i połączonej z bramą miejską za pośrednictwem osłoniętego przejścia.

Przyjrzyjmy się naprędce przeze mnie sporządzonemu rysunkowi poglądowemu:

barbakanBarbakanem jest ta część otoczona zieloną linią. Z muru miejskiego wychodzi szyja i prowadzi do rondla. Rondel to ta okrągła część wysunięta właśnie poza mur. Rolą barbakanu było pełnienie czegoś w rodzaju śluzy. Było to miejsce gdzie dokonywano selekcji wjeżdżających do miasta. Wjazd do barbakanu od strony zewnętrznej oraz szyja posiadały bramy, najczęściej zamykane broną, czyli opuszczaną kratownicą. Założenie było takie, że jedna z tych bram zawsze powinna być zamknięta, by nie było wjazdu na przestrzał do miasta. Kiedy gość wjeżdżał do rondla, musiał zatrzymać się przed bramą w szyi. Wówczas opuszczano bronę za nim i dokonywano weryfikacji. Jeśli swój – to podnoszono bramę wewnętrzną i wpuszczano go do miasta. Jeśli obcy albo wróg, to zostawał w potrzasku między dwoma bramami, gdzie łatwo było go wykończyć.

barbakan-06Co zatem jest w Warszawie samym, właściwym, pure barbakanem? Ano dokładnie to co widzimy na zdjęciu powyżej, w części oświetlonej przez słońce. Widzimy zrekonstruowany rondel, natomiast szyję pozbawiono bocznych ścian. Nie odtwarzano także wieży bramnej, w której znajdowała się brona i pomieszczenia dla straży.

Analogicznie sytuacja wygląda w Krakowie, gdzie osamotniony, ciut oddalony od murów miasta stoi rondel a po szyi pozostało głównie wspomnienie.

barbakan-krkBardzo ciekawym obiektem jest pozostałość po barbakanie w Bieczu – dawnym królewskim mieście u stóp Beskidu Niskiego. Samego barbakanu już nie ma, niemniej pozostał zarys jego fundamentów. Patrząc z góry ewidentnie widać i rondel i szyję. Wprawdzie rozmiary ma zdecydowanie mniejsze niż warszawski czy krakowski ale funkcję pełnił dokładnie taką samą. Spójrzmy zresztą sami:

barbakan-biecz

Wracając jeszcze do warszawskich murów miejskich, to otaczają one wyłącznie Stare Miasto – dawną Starą Warszawę a Nowa Warszawa czyli Nowe Miasto jest poza ich obrębem. Dla uproszczenia wykładu pomijam milczeniem fragmenty Starej Warszawy znajdujące się poza murami.

Tak więc reasumując: barbakan w Warszawie to jest wyłącznie ten fragment murów przez który przechodzi się na Nowe Miasto. Mury otaczają Stare Miasto. Nowe Miasto nigdy nie miało własnych murów.

A gdyby dziennikarze Wyborczej chcieli skorzystać i pogłębić swoją wiedzę varsavianistyczną, to deklaruję chęć oprowadzenia po Starym Mieście 🙂